Różne miasta mają różnych prezydentów i różnie im się wiedzie.
A nasz prezydent jest taki.
i tak nam się wiedzie
Jak brzmi tak wygląda a jak wygląda tak gospodarzy…
Chociaż jakby inaczej wyglądał, to może szlag by mnie tak nie trafiał na jego widok a jakby nie należał do PO, to szlag by mnie tak nie trafiał na wzmiankę o tej formacji, choćby ze względu na szacunek dla ś.p.Marszałka, co to POrządny chłop był i teraz zapewne w grobie się przewraca na widok mutacji własnego dziecka.
Powiem jeszcze, że na żywo, a co gorsza prywatnie, „nasz prezydent nasz ojciec nasz król” wygląda jeszcze gorzej a najgorzej wygląda, kiedy mus jest na lans, bo wybory takie czy owakie i prowadza się po ulicach z żoną i z dziećmi a jeszcze lepiej jak popycha przed sobą wózek tzw głęboki.
Wtedy przeciętny gdańszczanin myśli sobie:
- jaki to swój człowiek…
Bo taki sam burak jak reszta w „najbardziej reprezentacyjnej części” naszego cudnego nadmorskiego grodu.
Żona też zresztą Jolanty Kwaśniewskiej nie przypomina.
Prezydent jest z PO a jakże, bo w tej kolebce solidarności inaczej być nie może. Tu zawsze tylko PO na wieki wieków amen i ponad wszystko i wbrew wszystkiemu… i mimo wszystko.
.
Gdańsk chce być kulturarny, zatem zabiega o miano, w związku z tym „nasz prezydent nasz ojciec nasz król” powołał społecznościową Radę Kultury, do której zaprosił takich i owakich kulturalnych mężów i…
i żony, coby mu doradzali, jak zrobić coby było jeszcze kurturarniej.
W swej najnowszej wersji jamatka jest o wiele bardziej dyskretna niż kiedyś, zatem nie podzieli się pikantną wiedzą z bywalcami jej najbardziej prywatnego bloga i rzuci tylko jedną z prezydenckich perełek przed wieprze.
Otóż trwają obecnie intensywne prace nad tym solidarnościowym cyrkiem, na który idzie taki kesz, że można by za to odbudować całą Bogatynię i na ten temat jamatka mogłaby też… że ho ho!
Ale nic z tego… taka głupia to ona już nie jest.
No i poprosił nasz szanowny prezydent pewnego baaardzo bardzo bardzo znanego i uznanego artystę, coby wymyślił coś fajnego z tej okazji.
I artysta wymyślił kapsuły ciszy.
Bardzo był artysta z siebie zadowolony, że taki akuratny do miejsca i okoliczności pomysł mu się wymyślił i zaprezentował władzy projekt.
- Hehe…
Tak dobrotliwie zaśmiał się nasz prezydent nad głupotą artysty.
- Hehe… ty głupi sztukmistrzu… przecie to nie chodzi o to, coby było cicho, a wręcz przeciwnie.
Ma bździć i buczeć, bo jak jest okazja to trzeba ją uczcić…
a jak uczcić okazję?
Minutą ciszy?
Bez sensu.
Pragnę zwrócić uwagę na wyraz oczu Pirata Andrzeja w tej podsumowującej wpis fotce.
Najnowsze komentarze